, Co To Znaczy Sybaryta 

Co To Znaczy Sybaryta

Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: Co To Znaczy Sybaryta




Temat: Ciekawostki (nowe)
Oj, Wujo, nie ma czego się śmiać z Kluski, trzeba podziwiać! Daj nam Boże więcej takich. Roman Kluska na Ministra Finansów! Ja to mówię serio, jakby ktoś wątpił. On jest o tyle lepszy od Balcerowicza, że ma oprócz teorii także udaną praktykę.
Od razu informuję, że jego dawne powiązania polityczne obecnie nie mają żadnego znaczenia, a obecne są za słabe, by miały znaczenie. Mam jeszcze jeden argument - Kluska jest sybarytą, równocześnie, w odróżnieniu od wielu aktorów naszej sceny politycznej wystarczająco dobrze sytuowanym, by jako celu nadrzędnego nie mieć własnych interesów.




Temat: ZU, gry i komp.


| To skoro nie wiadomo, co, to skad wiesz, ze sie nadaje.

| Co "się nadaje"? Gra?

Mac do grania.


Skąd wiem, że Mac się nadaje do grania? Z grania na Maku, ofkors. A co w
tym zdaniu oznaczało "skoro nie wiadomo, co"? Znaczy, co nie wiadomo co?


| Wynajdnij chocby minimalna liczba 120.

| Nie wiem, co to znaczy "wynajdij".


OK. To co to znaczy "wynajdnij"?


| Macowi sybaryci tez?

| Grają w rogalika?

No jasne. Po co te wersje na Maki?


Ktoś miał dużo wolnego czasu to se kompilnął.


| To Ty twierdziles, ze w GNU costam gra sie tylko, jak sie nie ma komerchy.
| A tu komercha jest, a ludzie wola ToME.

| Jacy ludzie?

Uzytkownicy komputerow Apple.


Uzytkownicy komputerow Apple wolą ToME? Strasznie ciekawe rzeczy piszesz.







Temat: Polska rozwalila plany patentowania programow w UE ?


Mylisz się. Sybarytę może drażnić choćby to, że w cenie samochodu
zapłacił kilkadziesiąt tysięcy różnych podatków i ceł, potem kolosalny
podatek płaci w benzynie, a te głupie buce przez piętnaście lat nawet
nie potrafiły się zabrać za autostrady, tylko to po prostu wszystkie te
motoryzacyjne podatki rozkradły w cholerę, więc trzeba stać w korkach.
Przecież kiedy politycy kradną, to kradną m.in. właśnie mój szmal - a
więc jak najbardziej mam powody, żeby mnie to wkurzało.


W takim szerokim znaczeniu to o każdym można by powiedzieć, że jest trochę
sybarytą. Dlatego uważam, że prawdziwy sybaryta to nie tylko "filozofia"
ale przede wszystkim aktualny styl bycia, specyficzne zachowanie, charakter
i nawet wygląd. Trzeba się wyróżniać, _słynąć_ z zamiłowania do luksusu
i uciech.

spth





Temat: Korzyści płynące z update (wyczytane na bugtraq)


| No niemożliwe! zupełnie tak, jak najnowszy Gateway...

| Wreszcie to skopiowali? Good for you.

Good for them, bad for Apple.


Zwykle dawało sobie z tym radę.


| A to  bardzo ładny argument w dyskusji "ergonomia a eye candy".

| Zgoda. Powinien być ukryty, żeby nie dało się go wcisnać niechcący.

Jak często mak-sybaryci obmacują swoje komputery?


A jak często potrzebny jest reset? Mi jakieś raz na miesiąc.


przez przypadek, bo mają na biurku). Czyli najergonomiczniej by było mieć
np. klamki od drzwi w samochodzie schowane głęboko pod fotelem, żeby drzwi
w czasie jazdy przypadkiem nie otworzyć?


To się załatwia child lockiem i tym podobnymi.


| ...ani na prędkości.

| Też. Ciekawe, w jakich zastosowaniach u Anioua prędkość naprawdę ma
| zauważalne znaczenie.

Mówimy przecież ogólnie, a nie o konkretnych osobach...


Ogólnie poza grafiką i grami 3D szybkość rzadko kiedy ma decydujące
znaczenie. Ja na przykład w ogóle nie widzę wolniejszego działania przy
pracy na baterii, kiedy taktowanie procesora spada o połowę. Oczywiście,
chcę mieć DVD i gry, więc nie chciałbym spaść poniżej G3, ale
niespecjalnie zauważyłbym np. zamianę przez dobrą wróżkę procesora na
jeszcze szybszy.





Temat: Pytanie - kto przywódcą III Rzeszy w wypadku śmierci Hitlera
Zapominasz o jednym. Mianowicie o tym, że w trakcie wojny dowódcy wojskowi są na froncie. W wypadku nagłego zejścia Hitlera, zasadnicze znaczenie miałaby szybkośc reakcji ewentualnych pretendentów do schedy po nim. To od razu premiuje osoby z jego najbliższego otoczenia - min. Himmlera, Hessa (potem Bormanna), Goebelsa... Jakoś nie widzę na stołku fuhrera żadnego z generałów czy feldmarszałków znajdujących się w OKW czy w dowództwach rodzajów sił zbrojnych. Keitel - lokaj bez charyzmy. Goering -sybaryta zajęty bardziej gromadzeniem dzieł sztuki niż walką o władzę, Brauchitsch, Halder, Jeschonnek, Raeder - politycznie zupełnie bez znaczenia...



Temat: Asia kocha linuksa.
Wojciech Orlinski utrzymuje, że:


| To przecież proste jak budowa cepa: Microsoft udowodnił, że Linux jest
| droższy od Windows, nie? Makjuzerzy od dawna twierdzą, że "Linux is
| free only if your time is worthless", prawda? Więc sprawa jest prosta:
| ci którzy muszą zarabiać na życie i liczy się dla nich każdy grosik i
| każda minutka straconego czasu pracują w pocie czoła na utrzymanie
| używając Windows lub Maka. A prawdziwi wyluzowani sybaryci, których _
| stać_ na Liunuksa i którzy _mają czas_

..bo ich utrzymuje tatuś.


Kurna. To znaczy, że nie tylko mają czas i pieniądze, ale jeszcze nie
musieli na to pracować.
Znaczy arystokracja jakaś.





Temat: - Flute music - tłumaczenie
Magdalena Paśnikowska zapodaje:


| MUZYKA  FLETU

| Sybaryci myślą o kilku swoich
| Koniach tańcząc przy muzyce fletu. to
| Prowadzi ich czasami do zakłopotania na
| Polu walki. [...]

Drogi Asasello...

Wybacz, ale Ty naprawdę, ale to naprawdę nie znasz angielskiego...
Twoje lub Wasze tłumaczenie jest jeszcze dalsze od oryginału, niż
tłumaczenie Honoraty...


Ale za to jakie awangardowe!  ;-)
(A ja kiedyś, coś z 15 lat temu, za pomocą miniaturowego słownika
przetłumaczyłem "You're My Heart, You're My Soul" na "Twoje-moje serce,
twoja-moja dusza").


Gdzieś tam na liście jest też moje tłumaczenie, na pewno niedopracowane
formalnie, ale twierdzę, że znaczenie oddałam bez zniekształceń.


Serio - formalnie bardzo interesujące.

simon





Temat: Hedonizm
Język ewoluuje i z biegiem czasu słowa zmieniają sens.
Przykłady:
Pasjonat to w XIX wieku pojęcie pejoratywne, pochodzące od "pasja" (szewska) czyli furiat, człowiek nieobliczalny.
Ostatnio słowo to oznacza człowieka oddanego całym sercem swoje pasji a więc stało się określeniem pozytywnym.
Precyzyjniejszym słowem niż hedonista byłby sybarta. Klasyczni sybaryci w złym tego słowa znaczeniu to np Rywin i Michnik, obaj nie polskiego pochodzenia, mający jednak - niestety - polskie obywatelstwa.



Temat: Apple na Linux Expo UK


| "Z zachowaniem wszelkich należnych tytułów" w pewnym od dawna martwym
| języku, którego nie uczył się ani do matury, ani na studiach np. kol.
| Karaźniewicz, a którego uczyli się np. przebywający tu sybaryci.

Nie wszyscy.  O ile pamiętam, Czerwony Kapturek spytany raz, co to znaczy,
odpowiedział "pleni titulo".  Spytaj się go zresztą o jego stosunek do
łaciny :-)


Fornikować





Temat: MacBajka o szybkości G4
On 14 Nov 2001 14:39:43 GMT, January Weiner


Chyba, że mówimy o Prawdziwych Użytkownikach, których jest co prawda mało,
ale wszyscy co do jednego sybaryci, równie tajemniczy, co Prawdziwi

co prawda Linuksa nie używa, ale Linuksiarzem jest.  Czy w takim razie


Ależ używam. IRCuję wyłącznie spod Linuxa. WO definiował linuksiarza jako
kogoś, kto "przez większość czasu spędzanego przy komputerze siedzi przy
komputerze z linuksem". W tym sensie nie jestem linuksiarzem, bo z tych
powiedzmy około 300h miesięcznie spędzanych przy komputerze, przy komputerach
z Linuksem spędzam może z 10h, a tak poza tym pół na pół przy Solarisie
(praca) i Windows (dom). Ale to nie znaczy, że *nie* używam Linuksa.
W pewnym sensie (ale nie w sensie WO) używam go cały czas, nawet gdy śpię -
mój domowy router, pracujący 24h/dobę, chodzi pod Linuksem.



Temat: Muzyka fletni - jej wpływ na konie
Droga Magdo

Moim zdaniem (ciekawe czy się zgodzicie?) w utworze
jest wprawdzie ambiwalentność wizji komu się rosypała
formacja, ale głębiej wczytując się w tekst obraz przełamywania i
roztańczenia w ł a s n e j formacji jest dominujący i moim
zdaniem właśnie to opisuje podmiot liryczny (sam stojąc po
drugiej stronie pola bitwy) - w takim rozumieniu jedynie
bransoleta tarcz jest objawem przeciwnika Sybarytów (ale i to
domniemając - jawnie w tekście tego nie ma)

Oczywiście pozwolę sobie niezgodzić się także ze stwierdzeniem
"ar" iż tekst jest niemuzyczny. Otóż moim zdaniem jest muzyczny.
Naśladuje grę na flecie z całym apanażem środków wyrazu
tego instrumentu zarówno dynamicznych jak i melodycznych,
wystarczy tylko przeczytać zgodnie z frazą i nie zapomnieć
o możliwościach fletu (nie tylko jako instrumentu melodycznego)
Podkreśla to jak sądzę również konsekwentna sześciosylabowa
konstrukcja głównej części wiersza.

Chociaż może istotniejszą sprawą jest niezauważona przez
większość tłumaczących gra na idiomie "put someone through
their paces" w sformułowaniu "go through their paces".
W podwójnym znaczeniu natchnienia/i przekraczania granic

__________________________________________________
Anetta D.

PS
Troszkę mnie wciągnęło, a myślałam że odwrotnie :-)





Temat: RAPORTY Z KAŻDYM DNIEM STARSZE
[o tym, co się nawija nawinie]

Jak zwykle nie wiem co masz na myśli, Tater.
O Pani W. myślach wiem co nieco więcej. Ano, bo!

Mamy luty, i w niego spoglądam, a ściślej, w przepisy mojej prapraprababki książczynę, obdarciuchu, z ubytkami rogów, którą przywołałem do porządku klejem, sprayem i pamięcią - i ten luty przywołam:

SAGO NA WINIE
______________

Ćwierć funta czerwonego lub białego sago oparzyć gorącą wodą, odcedzić i przelać zimną wodą. Wziąść [tak, tak - taksię pisało] kwartę wina białego lub czerwonego francuzkiego (Sic! dla pewnego półgłówka), pół kwarty wody, pół funta, lub 3 ćwierci cukru, włożyć trochę cytrynowej skórki i cynamonu w kawałkach, parę goździków; w to włożyć sparzone i opłukane sago i gotować razem z robinem do przezroczystości, potem wylać na wazę, gdzie powinno (znowu to wino) być kilka plasterków cytryny pokrajanej, i podać na stół, dodając do tej zupy kruche ciastka, sucharki lub wreszcie grzanki (bo nagrzana Amam) z bułki lub półbułk, gdy mniej nagrzana.
Czerwone sago gotuje się tylko na czerwonym winie robero lub libero, białe można na każdem.

Pozdrawiam Tater z niezwykłą jak dla mnie przyjemnością, tusząc, że co SAGO znaczy, wyjaśni partia dwóch emerytów-sybarytów, - .RL (Robin Libero)



Temat: Trójka i M$ :) - chyba nie było.


| | Płacenie za upgrade jest elementem dojenia sybarytów.

| Najlepiej się ich doi gdy kupują nowy sprzęt.

| Ciekawe kiedy się skapną.

"Skapną"? Znaczy, Tobie się wydaje, że kiedy jem obiad w restauracji, to
tak naprawdę uważam, że wszyscy mnie karmią wyłącznie z chęci szerzenia
ideałów open cuisine?


Nie wiem, nie jadam obiadów w restauracji, zapewne tam im więcej
zapłacisz tym lepiej się czujesz, bo restauracja bardziej ekskluzywna.
Ale wracając do komputerów, chodziło o to, że po co płacić Apple'owi,
kiedy można kupować komputery, na których rynku jest konkurencja, przez
co ich ceny są niższe, czyli pecety.

Jacek Fedoryński

"I z twarzą na wschód zrobiłem jeden krok. Skończyłem. Rozpoczynaj."





Temat: Apple na Linux Expo UK
[ Jerzy W. Bebak ]


"Z zachowaniem wszelkich należnych tytułów" w pewnym od dawna martwym
języku, którego nie uczył się ani do matury, ani na studiach np. kol.
Karaźniewicz, a którego uczyli się np. przebywający tu sybaryci.


Nie wszyscy.  O ile pamiętam, Czerwony Kapturek spytany raz, co to znaczy,
odpowiedział "pleni titulo".  Spytaj się go zresztą o jego stosunek do
łaciny :-)

j.

Ianuarius Tertius, qui latinam ab imo pectore amat, sed maestitero ignorat





Temat: Trójka i M$ :) - chyba nie było.


| Płacenie za upgrade jest elementem dojenia sybarytów.

| Najlepiej się ich doi gdy kupują nowy sprzęt.

Ciekawe kiedy się skapną.


"Skapną"? Znaczy, Tobie się wydaje, że kiedy jem obiad w restauracji, to
tak naprawdę uważam, że wszyscy mnie karmią wyłącznie z chęci szerzenia
ideałów open cuisine?





Temat: Linux jeszcze długo nie?


| Czy ja mowie, ze wszyscy? Ja przeciez caly czas (co od czasu do czasu
| podkreslam) mowie, ze nie kazdy moze sobie pozwolic na bycie ZU.
No to pisz od razu, że ZU to nie jest "statystyczny obywatel", tylko
"obrzydliwie bogaty leń, którego stać na to, żeby płacić specjalistom za
rozwiązywanie wszystkich jego problemów".


Przeciez juz kiedys zaproponowalem na sf-f pojecie 'leniwego sybaryty'
jako alternatywe.


Przypomina mi się anegdota o lordzie, który pewnego dnia wyjechał z wizytą do
krewnych nie biorąc ze sobą wiernego majordomusa i stwierdził, że "szczoteczka
do zębów się zepsuła..."
Polegało to na tym, że się nie pieniła. Lord nie wiedział, że na szczoteczkę
trzeba nałożyć pastę - w domu (znaczy, w zamku) zawsze robił to John. Lord
zastawał szczoteczkę przygotowaną do pracy.

Tak że może nie mówmy w tym kontekście o Zwykłym Użytkowniku, tylko o Zwykłym
Lordzie?


To byłby w takim razie ZU majordomusa. I od razu powiem, ze gdyby mnie
było stac na takiego majordomusa, oczywiscie tez bym chcial, zeby mi
ktos wyciskal paste na szczoteczke. *Na razie* stac mnie tylko na
bezobslugowy komputer i samochod. Potem, kto wie, kto wie...





Temat: Wzdech. (kup iMaca.. i poczekaj)


Oho, kolejny, który przedstawi nam własne odkrywcze i nowatorskie
znaczenie słowa "sybaryta".


Irony is like goldy i tak dalej.


| firmą. Jakby nie mogli zrobić normalnie - najpierw wyprodukować,
Jak myślisz, ile milionów sztuk musieliby mieć w magazynie PRZED
rozpoczęciem sprzedaży,


Biorąc pod uwagę wielkość sprzedaży macek za ostatnie miesiące podejrzewam
że nie więcej niż milion.


żeby teraz zaspokoić wszystkie zamówienia? I czy
by im się takie coś opłacało?


Działanie dla wygody klienta? Innym się opłaca. Ale masz rację, że trudno
tego oczekiwać od Appla.
Z drugiej strony trudno oczekiwać ode mnie, że będę kredytował firmę, która
ma pięć miliardów w banku.
"Pójdę tam, gdzie o mnie dbają. Choć, wizuchna".

rt





Temat: Apple's legendary userfriendliness
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A geerz sobie idzie i śpiewa sobie tak:


| Na koniec powiem ze mozesz przeniesc plik mp3 na iPodzie tylko ze wtedy
| nie mozesz go sluchac...

| Ech, te wyrafinowane potrzeby sybarytów ;-D

| AB.
Nie to copyrights ktore w swiecie kloniarzy niewiele znacza...


W świecie kloniarzy przynajmniej wiadomo _co_ to jest copyright. W świecie
makówkarzy jak widać decyduje o tym Apple.





Temat: - Flute music - tłumaczenie

MUZYKA  FLETU

Sybaryci myślą o kilku swoich
Koniach tańcząc przy muzyce fletu. to
Prowadzi ich czasami do zakłopotania na
Polu walki.

Więcej niż bransoletka z
Masywu tarczy, to było światło
Na skrzydłach tańczących
Koni które zahipnotyzowały
Wroga... W ich
Uszach,  tępy oddech
Wiatru w wysokich drzewach jak
Zarumieniony wojownik złamany
Rangą, związany szarfą w swoim świetle-
Bestia kroczyła w tamtym kierunku
Przekraczając ich linię, ich
Twarze znieruchomiały
Gdy czekali w uścisku
Włóczni i ambiwalen-
tnie  zrównoważonych kopyt, oglądający mężczyźni
przeszukujący wzrokiem konie, nieśli, szli na wprost
swoich kroków- rozbrojeni
przez ten nakazujący wzrok jakby przez
centaura Walii.

........


Drogi Asasello...

Wybacz, ale Ty naprawdę, ale to naprawdę nie znasz angielskiego...
Twoje lub Wasze tłumaczenie jest jeszcze dalsze od oryginału, niż
tłumaczenie Honoraty... Nie piszę tego złośliwie, to czysta konstatacja
faktu. I nie chodzi o różnice interpretacyjne, chodzi o całkowite
niezrozumienie zupełnie podstawowych wyrazów...

W każdym razie pozdrawiam...
:-)
Gdzieś tam na liście jest też moje tłumaczenie, na pewno niedopracowane
formalnie, ale twierdzę, że znaczenie oddałam bez zniekształceń.

Magdalena





Temat: Apple na Linux Expo UK
czeŚĆ,
 ... a dzień taki sam u nas jak u Was,



| Tak BTW co to znaczy PT ?
języku, którego nie uczył się ani do matury, ani na studiach np. kol.
Karaźniewicz, a którego uczyli się np. przebywający tu sybaryci.


Widzisz, ja się też łaciny nie uczyłem.
Czy to czyni mnie kimś gorszym ?
Czy przy jakiejś okazji moim nazwiskiem - albo np. nickiem
- będziesz sobie klawiaturę wycierał w podobny sposób ?


;-)


MSZ jest to - oględnie mówiac/pisząc - mało eleganckie.
I żadna emotikonka tego nie zmieni.

pozdrawiam
Wiki [HQ mode]





Temat: Chyba go jednak powiesiłem...


Zaintrygowało mnie
jedynie "chamskie linuksiane zachowanie" Wojtka i jestem ciekaw czy tak
sobie tylko paple jak przekupka na targu, czy też ma jakieś argumenty.


No ma - że większości linuksiarzy nie stać na nowego Powerbooka. Bo
jeśli linuksiarz mówi, że coś mu niepotrzebne, to znaczy, że go nie stać
- w przeciwieństwie do makowego sybaryty, który otwarcie mówi, że go nie
stać na coś, co mu niepotrzebne :)





Temat: Apple na Linux Expo UK

:Tak BTW co to znaczy PT ?
: "Z zachowaniem wszelkich należnych tytułów" w pewnym od dawna martwym
: języku, którego nie uczył się ani do matury, ani na studiach np. kol.
: Karaźniewicz, a którego uczyli się np. przebywający tu sybaryci.

Ego te absolvo.





Temat: Chyba go jednak powiesiłem...


No ma - że większości linuksiarzy nie stać na nowego Powerbooka. Bo
jeśli linuksiarz mówi, że coś mu niepotrzebne, to znaczy, że go nie stać
- w przeciwieństwie do makowego sybaryty, który otwarcie mówi, że go nie
stać na coś, co mu niepotrzebne :)


ROTFL :)

Artur.





Temat: Apple na Linux Expo UK


czeŚĆ,
... a dzień taki sam u nas jak u Was,

Tak BTW co to znaczy PT ?


"Z zachowaniem wszelkich należnych tytułów" w pewnym od dawna martwym
języku, którego nie uczył się ani do matury, ani na studiach np. kol.
Karaźniewicz, a którego uczyli się np. przebywający tu sybaryci.

;-)





Temat: Korzyści płynące z update (wyczytane na bugtraq)


| W iMaku - pozwolę sobie zauważyć - w ogóle nie miałbyś tego rodzaju
| problemów. Po pierwsze dlatego, że komputer nie stoi na podłodze i dla
| rocznego dziecka jest praktycznie nieosiągalny.

| No niemożliwe! zupełnie tak, jak najnowszy Gateway...

Wreszcie to skopiowali? Good for you.


Good for them, bad for Apple.


| reset jest ukryty przez designera,

| A to  bardzo ładny argument w dyskusji "ergonomia a eye candy".

Zgoda. Powinien być ukryty, żeby nie dało się go wcisnać niechcący.


Jak często mak-sybaryci obmacują swoje komputery? (przecież nie kopną ich
przez przypadek, bo mają na biurku). Czyli najergonomiczniej by było mieć
np. klamki od drzwi w samochodzie schowane głęboko pod fotelem, żeby drzwi
w czasie jazdy przypadkiem nie otworzyć?

Reset jest ukryty, żeby iMac wyglądał cool, a nie ze względu na ergonomię.


| istotną zaletę tego rozwiązania dla kogoś, kto ma dzieci w domu a nie
| zależy mu na sprzętowej rozbudowie czy też kernelowaniu kompili.

| ...ani na prędkości.

Też. Ciekawe, w jakich zastosowaniach u Anioua prędkość naprawdę ma
zauważalne znaczenie.


Mówimy przecież ogólnie, a nie o konkretnych osobach...





Temat: WLAN: PC vs. Mac


| sybarytą

Swoją drogą, chciałbym się kiedyś dowiedzieć, dlaczego to słowo tak
bardzo drażni kloniarzy z pcoa (podejrzewam, że nie wiedzą co oznacza).


Na pcoa to słowo ma duży bagaż znaczeń dodanych.





Temat: ZU, gry i komp.


| | To skoro nie wiadomo, co, to skad wiesz, ze sie nadaje.

| Co "się nadaje"? Gra?

| Mac do grania.

Skąd wiem, że Mac się nadaje do grania? Z grania na Maku, ofkors. A co w
tym zdaniu oznaczało "skoro nie wiadomo, co"? Znaczy, co nie wiadomo co?


Ile jest gier na Maca.
Wiadomo, ze jest RTCW, a pozatym?

Tymczasem lekkie szacunki wskazuja ze w polroku uzytkownik platformy intelowej
ma ze 120 nowych gier dostepnych.
Jak sie walnalem, i w CD Action jest tylko 10 demek, to 60.
Latwo dostepnych.
A poniewaz sie migasz i nie odpowiadasz, jak to wyglada w przypadku Maca, wiec
przyjmuje, ze jest tylko jedna, dwie gierki pod OSX.


| | Wynajdnij chocby minimalna liczba 120.

| Nie wiem, co to znaczy "wynajdij".

OK. To co to znaczy "wynajdnij"?


"Wez chlopie przestan sciemniac i oszacuj, ile gier sie pojawia w ciagu dajmy
na to pol roku na platforme OSX"


| | Macowi sybaryci tez?

| Grają w rogalika?

| No jasne. Po co te wersje na Maki?

Ktoś miał dużo wolnego czasu to se kompilnął.


Tak sobie tlumacz.


| | To Ty twierdziles, ze w GNU costam gra sie tylko, jak sie nie ma komerchy.
| | A tu komercha jest, a ludzie wola ToME.

| Jacy ludzie?

| Uzytkownicy komputerow Apple.

Uzytkownicy komputerow Apple wolą ToME? Strasznie ciekawe rzeczy piszesz.


No, przynajmniej niektorzy.
Co swidczy o tym, ze i wsrod szerokiego spectrum uzytkownikow Maca zdarzaja sie
rozsadni ludzie.





Temat: kiedy wiêdn± maki - dla WO i nie tylko
On pon, 22 gru 2003 at 23:37 GMT, citizen Piotr Chyliński testified:



| | To jest w 10.3 per-application, czy nie ma?
| | Jest. I chyba nie jest "buried", bo umieszczenie tych ustawień w działe
| | Keyboard wydaje mi się dosyć logicznym rozwiązaniem.
| Jakimś globalnym dziale Keyboard, czy każda aplikacja ma taki? Dla mnie
| logiczne jest, że jeśli chcę zmienić sobie np. skróty w Quanta Plus, to
| mając ją odpaloną wchodzę w menu Ustawienia-Konfiguruj Skróty. Gdybym
| musiał w celu zmiany skrótów w tej aplikacji wchodzić do Centrum Sterowania
| uznałbym to za nielogiczne i niewygodne.
| To rozsądne co piszesz, ale pod warunkiem, źe Quanta Plus posiada
| Ustawienia-Konfiguruj Skróty. A co, jeżeli nie posiada?
| Wtedy używałaby ustawień globalnych. To chyba oczywiste.

Czyli raz tak raz owak - gdzie tu konsekwencja?


Ustawienia lokalne nadpisują globalne. To jest chyba oczywiste.


To ja wolę tak jak w MacOS X.


A jak w MacOS X zrobisz, aby dany skrót klawiaturowy miał jakieś
znaczenie w kilku aplikacjach, a inne w kilku innych?


| Zanim to
| rozwiązanie zaczełoby działać, wszystkie aplikacje musiałyby przejść
| upgrade.
| Znaczy, w MacOS X w tym dziale Keyboard bez tego upgrade będziesz mógł
| przypisać skrót klawiaturowy do jakiejś akcji, która występuje tylko
| w jednej konkretnej aplikacji?
Tak.


Czyli, jeśli masz 50 aplikacji z dziwnymi specyficznymi dla nich akcjami
(jak np. otwieranie wtyczki do CVS-a albo zamiana trybu wyświetlania
 z RGB na CMYK), to masz tam 1500 tego typu pomieszanych akcji do których
możesz przypisać skróty?


| Cześć programów posiadało taką możliwość już wcześniej (np. sporo
| aplikacji Adobe), ale jednak nie wszystkie i takie rozwiązanie, jakie
| przyjęto w Panterze, jest w tym przypadku najrozsądniejsze IMHO.
| Jeden system, jeden desktop, jeden skrót klawiaturowy ;-P
YPB?


Nie ważne, nie chce mi się tłumaczyć.


| Poza tym
| jest to zgodne z dotychczasową praktyką, kiedy zarządzanie skrótami
| użytkownika było realizowane przez aplikacje trzeciej balangi.
| ROTFL.
Nie rozumiem.


Wiem. Co nie zmienia faktu, że jest to śmieszne, jeśli system dla sybarytów
potrzebował jakiegoś third party softu do zarządzania skrótami ;-)

bart





Temat: Flue music( mały konkurs)


Diane Fahey
------------
Muzyka fletu

   Sybaryci uczyli niektóre ze swych
   koni tańczyć do dźwięków fletu. Co
   niekiedy prowadziło do komplikacji
   na polu bitwy.


Czepiam się jedynie rekreacyjnie, ale moze coś...
Dwa zdania, drugie rozpoczęte spójnikiem. Może scalić? Albo: 'Niekiedy
prowadziło to...' Rozumiem świętość niejaką oryginału, ale wątpliwości mam.


   Bardziej niż obręcz
   zwieranych tarcz, to lśnienie
   boków stających dęba
   koni przykuwało spojrzenie
   wroga...


'to' - nie mogę rozłożyć składni. 'To lśnienie boków koni stających dęba
przykuwało spojrzenie wroga bardziej niż obręcz zwieranych tarcz' Czy
'bardziej' nie załatwia zaimka? Może nie. Pytam tylko : )


   W ich uszach
   melodyjne tchnienie wiatru
   w koronach drzew i oto ku
   swemu wstydowi wojownik złamał
   szyk zwrócony przez lekko-
   nogiego wierzchowca naprzeciw


Hi! Przez moje niezdecydowanie co do utrzymania wersów w całości puściłem
nieuważnie - by nie rzec pochopnie 'lekko-stopą bestię' ; )


   nim, przerywając ich szeregi.


Wiesz co? Zastanawiałem się mocno nad tymi zaimkami. Wierność wiernością,
ale nim-ich-ich


   Ich zastygłe twarze, gdy
   czekali, ściskając włócznie
   nad kopytami w chwiejnej równo-
   wadze, patrząc jak człowiek
   i koń skaczą, wchodzą w zwrot,
   w paradę -- obezwładnieni przez
   ten osobliwy widok jakby przez
   centaura tańczącego walca.


'wchodzą w paradę' - podoba mi się, z tym że niesie jedno znaczenie, które
nijak chyba ma się do treści, bo termin związany z szermierką dochodzi. Ale
i tak. Dwa 'przez' - ot spostrzeżenie, choć dostrzegam celowość.
Całość - podoba mi się, szczególnie wierność formy : )

w.





Temat: Flue music( mały konkurs)

Tłumaczenie jest słabe, czuć w nim chaos
wynikajacy chyba z braku wyraźnej koncepcji - interpretacji utworu.
Chaos ten przejawia się w dwu aspektach - stylistycznym i logicznym.

 - Fatalna stylistyka
      np. "ku wlasnemu wstydowi wojownik złamał..", tak się nie mówi.
      Koszmarna nieporadność wobec zaimków i będący jej konsekwencją:
 - Brak logiki
      np. co to w ogóle znaczy


                    ... i oto ku
   swemu wstydowi wojownik złamał
   szyk zwrócony przez lekko-
   nogiego wierzchowca naprzeciw
   nim,


Przecież te słowa nie mają żadnego sensu - ani same w sobie,
ani tym bardziej w szerszym kontekście, w którym
tłumacz literalnie przekładając zaimiki (najczęstszy
błąd naiwnych tłumaczeń z angielskiego) stworzył
niezrozumiałą gmatwaninę "ich .. swemu .. nim .. ich .. ich "

W sumie z dobrego wiersza, zrobiono nie nawet wiersz słaby
lecz czysty koszmar. Żałosne.

Mistrz Polikarp


Diane Fahey
------------
Muzyka fletu

 Â  Sybaryci uczyli niektóre ze swych
 Â  koni tańczyć do dźwięków fletu. Co
 Â  niekiedy prowadziło do komplikacji
 Â  na polu bitwy.
 Â 
 Â  Bardziej niż obręcz
 Â  zwieranych tarcz, to lśnienie
 Â  boków stających dęba
 Â  koni przykuwało spojrzenie
 Â  wroga... W ich uszach
 Â  melodyjne tchnienie wiatru
 Â  w koronach drzew i oto ku
 Â  swemu wstydowi wojownik złamał
 Â  szyk zwrócony przez lekko-
 Â  nogiego wierzchowca naprzeciw
 Â  nim, przerywając ich szeregi.
 Â  Ich zastygłe twarze, gdy
 Â  czekali, ściskając włócznie
 Â  nad kopytami w chwiejnej równo-
 Â  wadze, patrząc jak człowiek
 Â  i koń skaczą, wchodzą w zwrot,  
 Â  w paradę -- obezwładnieni przez
 Â  ten osobliwy widok jakby przez
 Â  centaura tańczącego walca.

tłum. a_r


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





Temat: numerologia....kto sie pobawi ze mna?
cześć. 6tka jestem i dokładnie się zgadza do cholery no

Wibracja daty urodzenia : 6

LICZBA 6- ta wibracja daje ogromny ładunek humanitaryzmu, tolerancji i bezstronności. Celem ich postępowania bardzo często jest dobro innych, dla nich rezygnują nawet z własnych potrzeb czy pragnień. Jeżeli bezpieczeństwo bliskich im osób zostaje zagrożone, to zmieniają się w osoby zdolne do wszystkiego. Bardzo lubią wokół siebie przyjaciół, a ogromną przyjemność mają w nawet bardzo wyszukanym podejmowaniu gości. Znawcy piękna, idealiści i nadwrażliwcy, skłonność do rozdzielania „włosa na czworo”. Aktywne szóstki to bojownicy o słuszną sprawę w szerokim tego słowa znaczeniu, prawdziwi sybaryci, potrafiący smakować komfort i docenić urodę życia. Dekorują stale swoje otoczenie. Zawsze muszą mieć o kogo się troszczyć. To świetni rozmówcy, ale ze skłonnością do gadatliwości. W negacji – to osoby zbyt ingerujące w życia tych, za których czują się odpowiedzialni, co może prowadzić do nawet chorobliwej zazdrości.

Zawody dla szóstek – to wszelkie formy „działania na rzecz” (pisarze, nauczyciele, psycholodzy i psychiatrzy, a umiejętność komunikowania się z bliźnimi wyłania z ich grona również wróżbitów. Zawody tzw. plastyczne, ale i muzyka i szczególne uzdolnienia wokalne. Dekoratorzy wnętrz i bardzo dobrzy kucharze (zawodowo i amatorsko).

Partnerstwo i uczucia - poważnie traktują miłość, dopóki jej nie znajdą, mogą uchodzić za niestałe w uczuciach. Dal większości z nich dom jest całym światem.

Partner idealny to osoba o tej samej wibracji, dobre relacje z taktownymi, delikatnymi, dążącymi do stabilizacji dwójkami Partnerstwo z 3 i 5 da radość ale nie daje gwarancji stabilizacji – to układ bardziej na romans niż na życie. Dosyć nudno na dłuższą metę potoczy się życie szóstki z zimną i zamkniętą w sobie czwórką. Natomiast związek z zaborczymi i przebojowymi – jedynką i ósemką ma duże szanse, bo w końcu tylko te wibracje mogą zaopiekować się wiecznie troszczącą się o innych szóstką. Kłopoty w związku ze śmiałą i bardzo niezależną 9 a dla poważnej, trochę powściągliwej 7, szóstka będzie po prostu nie do przyjęcia.



Temat: Pusta hala...


| Trudno u ciebie znaleźć elementy pozywtywne? Coż, zależy jak na to
| patrzeć. Trzeba cię troszkę przycisnąć, żebyś przyznał, że ty tak
| subiektywnie całkiem to wszystko piszesz.

| Bo to jest domyślne. Nie widzę powodu, by dopisywać to do każdego zdania
| - to dla mnie ma tyle sensu, co ciągle zaznaczanie, że jestem ssakiem.

Niby jest, a ciągle są z tym na usenecie mecyje.


Część ludzi łudzi się, że jest inaczej i udają, że zachwalany przez nich
system ma zalety "obiektywne", z których może skorzystać każdy (January


| No dobrze, ale ja jak odpisuję na newsy i tak przeważnie patrzę na
| ekran. Wbrew pozorom, czytam na co odpisuję.

Walić na oślep, znaczyło, że nie potrzeba sprzężenia zrotnego przez wzrok,
dzięki czemu można to zrobić szybciej.


Trafienie w ikonkę jest dla mnie czymś bezrefleksyjnym, jak zmiana biegu
w samochodzie. Powiadam - zróbmy advocaconowy Obiektywny Test. Będzie
sobie jakiś serwer pokazujący nam logi na bieżąco, a makowiec z Safari i
linuksiarz z Mozillą będą na czas robić "back" na zmianę z "reload", na
swoich laptopach. Co Ty na to? Chętnie wystartuję w zawodach.


| W mojej filozofii to zdumiewający zbieg okoliczności.

Bo to jest programowo kłótliwa?


Sortof - nie wierzę w rozstrzygalność sporów między nieprzywiedlnymi
schematami pojęciowymi.


| Zawsze pisałem, że Mac to komputer dla leniwych sybarytów. Nie chcę
| nigdzie włazić, przeciwnie, uważam "aktywny wypoczynek" za contradictio.

Też jestem leniwy, tylko że jestem w stanie zdobyć się na trochę wysiłku,
coby wygodniej wypoczywać.


Ja potem musiałbym wypoczywać jeszcze dłużej :-).





Temat: Pytanko

Po przeczytaniu "Wielkiego Wykazu Występków" Toughlucka czuję się jak najgorszy, do cna spodlony, wypaczony do rdzenia jestestwa lubieżnik. Oczywiście masz rację, ale powiedz mi jak rzecz ma być zrealizowana w praktyce, ciekaw jestem. Nie wiem czy stanie ci na to pomysłowości, ale powodzenia.
Może zastosuję się dosłownie do cytatu. Bardzo łatwo da się to zrealizować w praktyce. Czy próbowałeś podejść do kobiety jako do osoby, nie do przedmiotu? W zasadzie możnaby przyjąć, że należy patrzeć się od szyi w górę. Patrząc w dół patrzysz na ciało, które jest właściwie identyczne u każdej osoby (oczywiście w ramach jednej płci). Może jeszcze mi odpowiesz, że jak masz sobie wybrać dziewczynę, skoro nie obejrzysz jej piersi, pośladków, czy nóg. Nie wiem, ale jeżeli tak, to zastanów się, abyś mógł odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie: kto ci powiedział, że twoja dziewczyna musi akurat mieć duży/mały biust, określony kształt pośladków, czy długie nogi? A jeżeli masz już dziewczynę, to pomyśl, czy sprawiłoby jej przyjemność, gdyby wiedziała, że innym dziewczynom patrzysz przede wszystkim na ich ciało?
A jak zrealizować w praktyce? Bardzo łatwo - patrz tylko na twarz drugiej osoby. W mojej narzeczonej zakochałem się w zimie, kiedy nosi się dużo ubrań i nie widzi się ciała. Moją uwagę przykuła jej twarz, która była po prostu piękna. Reszta ciała nie miała dla mnie żadnego znaczenia.
Pomysłowości może mi nie starczy, bo nie umiem powiedzieć nic ponad: "po prostu patrz tylko na twarz". Ale zdaję się nie na pomysłowość, ale na Łaskę - "wszystko mogę w tym, który mnie umacnia". Czy to ci wystarczy?


Swoją drogą lekkie gorszenie cnotliwych oazowiczek to wyśmienita rozrywka dla sybaryty mojego pokroju
Według Jezusa "Lepiej byłoby założyć mu kamień młyński na szyję i rzucić do wody". To powiedział Jezus. RAv - co ty na to? Wiem doskonale, że chodzi tu nie o zamordowanie takiej osoby, ale o to, by ją oddzielić od tych osób, które mogą być zgorszone. Pamiętaj o jednym, mn - grzeszysz, i to bardzo ciężko. Pamiętaj, że jeżeli ową "cnotliwą oazowiczkę" zgorszysz, to będziesz winien wszystkich jej grzechów. Czy kiedykolwiek spowiadałeś się z tego grzechu, skoro tak łatwo przychodzi ci przyznanie się do niego na forum publicznym?



Temat: G4 vs P4


| Człowiek, jak widać, uczy się przez całe życie...
| BTW ile występujących tu osób ma karty równe lub lepsze od GF4MX ?
| Nie sądzę że więcej niż 10 %  i to chyba spooooro przesadziłem.

Piszesz, jakbyś dopiero wczoraj się dowiedział, co to jest pcoa. Tutaj


drogi PW: jesli jestes tu nowy, powinienes wiedziec, czym jest
orlinizacja. w pierwotnym znaczeniu tego slowa (obecnie dryfuje
w kierunku zwyklego 'chrzanienia glupot'), oznaczalo specyficzny
sposob dyskusji, polegajacy na sprowadzaniu dyskusji w jakas
absurdalna strone, kiedy tylko okazywalo sie, ze nie ma sie racji.
przyklad: WO myli partycje z systemem plikow. nastepnie, kiedy
juz wie, ze palnal bzdure, zamiast przyznac sie probuje kwestionowac
ogolnie przyjeta definicje slowa 'partycja'.


przeczytasz bełkot kloniarza o tym, jakie pecety potrafią być cichutkie
i jakie miewają designerskie obudowy - wyprodukowany przez kolesia
siedzącego przy El Rzencho 166 MMX/S3Trio/Quadruple Flughafen z obudową
rozkręconą na stałe, żeby łatwiej było wymieniać części. Dlatego właśnie
oni tak szybko schodzą na dygresje typu "ale wy strasznie przepłacacie"
- bo my piszemy o zaletach komputerów, które sami sobie kupiliśmy za
swoje własne pieniądze (i właśnie z nich postujemy), a oni wychwalają
zalety komputerów, które oglądali przez szybę na wystawie.


powyzsze to kolejny przyklad. zamiast polemizowac z faktem, ze pecety
potrafia byc cichutkie i miec designerskie obudowy przy wyzszej
wydajnosci i nizszej cenie w stosunku do makow, WO wraca do starego
motywu 'mamy kase, wiec mamy racje'. oczywiscie pomija skrzetnie fakt,
ze przy miesiecznej pensji kilku 'linuksiarzy' jego zarobki
jako felietonisty sa smieszne. pomija tez fakt, ze na calym swiecie,
moze z wyjatkiem polski, maki sa kupowane nie tyle przez 'sybarytow',
ile dzieciaki i zyciowych nieudacznikow, do slicznie ilustruje
kampania 'switch'. pozostaja jeszcze zastosowania profesjonalne,
takie jak obrobka dzwieku i dtp, ale ten kawalek funkcjonalnosci
mocno ucierpial z okazji wprowadzenia macos10.


| zanim zaczniesz zozstawiać wszystkich po kątach.
| Tylko tyle i aż tyle.

| Dzięki za dobrą radę.
| Po prostu jestem taki uczciwy-głupek, który ma alergię na łgarstwo.

Unikaj pcoa.


wystarczy, ze bedzie unikal postow WO.





Temat: Opowiesci Frustrata (cz.2)



[...]


| W międzyczasie January przyznał się do tego, że te 600 gramów to po
| prostu brak CD/DVD. Moim zdaniem, przy komputerze zdecydowanie lepsze
| jest DVD od pół litra, ale ja truskawki bitą śmietaną.

| DVD i procesor Pentium 133? ROTFL!

No to nie kupować Anemiksa 133. Lepszy laptop z DVD niż bez.


Nie wtedy gdy zależy nam na małym ciężarze...


| mocnego procesora ani używania i dźwigania jakiegoś DVD?


Możesz mi wytłumaczyć któreż to meandry Twojego umysłu
doszły do tej konkluzji? Zapewne z faktu iż nie noszę
adidasów, dresów i złotego łańcucha na szyi wysnujesz
wniosek, że mnie na to po prostu nie stać?


| Ja piszę o podróży, bo tylko w podróży ciężar ma znaczenie.

| Tak, ale najbardziej wtedy, gdy tego laptopa dźwigasz
| własnoręcznie we własnej łapie (takie fajne powtórzenie)
| a nie gdy laptop podróżuje obok Ciebie w samolocie/samochodzie/
| statku.

Nadawanie laptopa w bagażu oddawanym do oprawy to kuszenie ryzyka.
Laptopa tak czy siak bierze się w bagaż podręczny, a ten trzeba przez
większą część podróży nieść naprawdę w ręce (wózeczki są tylko do
odprawy paszportowo-biletowej; poza tym np. na Okęciu wózeczki po prostu
nie mają półki na torbę z laptopem).


Już Ci pisałem iż podróż samolotem z Okęcia to jedynie Twoje sny...


| Porto w metalowej piersiówce? Półlitrowej? Facet, zastanów się czasem,
| co piszesz.

| Zastanowiłem się, nic Ci, Facet, do tego, że lubię pić
| porto z metalowej piersiówki. Jak mi się zechce to się
| napiję z plastykowego, rowerowego bidona.[1][*]

A w ogóle tak z grubsza wiesz, co to jest porto?


Oczywiście, że nie, przecież nie jestem Macuserem-sybarytą. ;-


| 'Kolejna część snów', jak mawiasz, kiedy czegoś nie rozumiesz. Zobacz, o
| czym piszę.

| Ja piszę o bateriach do laptopa Januarego czyli do  Toshiby Portege 300CT
| a Ty o czym piszesz?

O noszeniu notebooków.




| No to sobie wyimaginuj, iż niektórzy zamiast rączki wolą
| nieść o 600g mniej...

Niektórzy nie znają wszystkich możliwości.


Rozwiniesz?

[*] uzupełniłem cytat





Temat: Flue music( mały konkurs)
wilczysko:


|    Sybaryci uczyli niektóre ze swych
|    koni tańczyć do dźwięków fletu. Co
|    niekiedy prowadziło do komplikacji
|    na polu bitwy.
Czepiam się jedynie rekreacyjnie, ale moze coś...
Dwa zdania, drugie rozpoczęte spójnikiem. Może scalić? Albo: 'Niekiedy
prowadziło to...' Rozumiem świętość niejaką oryginału, ale wątpliwości mam.


To wstęp, współczesne zakotwiczenie opowiadającego
(opowiadającej autorki) tę historię. Inna dykcja.
Inne słownictwo. Generalnie: "rozbiegówka".
Zdanie, rozpoczynające się od "Co" pełni tu funkcję
"znacie? to posłuchajcie (a może się zdziwicie)".


|    Bardziej niż obręcz
|    zwieranych tarcz, to lśnienie
|    boków stających dęba
|    koni przykuwało spojrzenie
|    wroga...

'to' - nie mogę rozłożyć składni. 'To lśnienie boków koni stających dęba
przykuwało spojrzenie wroga bardziej niż obręcz zwieranych tarcz' Czy
'bardziej' nie załatwia zaimka? Może nie. Pytam tylko : )


Wiernosc oryginałowi sprzeciwia się zamianie kolejnosci.
"To" czytamy jak dodatkowy akcent, nacisk. (Formalnie
masz racje, OfC.) Dodane także po pewnych wątpliwosciach,
ale jednak -- zostało.


|    W ich uszach
|    melodyjne tchnienie wiatru
|    w koronach drzew i oto ku
|    swemu wstydowi wojownik złamał
|    szyk zwrócony przez lekko-
|    nogiego wierzchowca naprzeciw

Hi! Przez moje niezdecydowanie co do utrzymania wersów w całości puściłem
nieuważnie - by nie rzec pochopnie 'lekko-stopą bestię' ; )


"Stopa" też pochopna: na gryfach jeździli? ;-)


|    nim, przerywając ich szeregi.

Wiesz co? Zastanawiałem się mocno nad tymi zaimkami. Wierność wiernością,
ale nim-ich-ich


W nich ukryte pytania: o których Onych mowa
w danej chwili. Również po zastanowieniu --
jednak zostały.


|    Ich zastygłe twarze, gdy
|    czekali, ściskając włócznie
|    nad kopytami w chwiejnej równo-
|    wadze, patrząc jak człowiek
|    i koń skaczą, wchodzą w zwrot,
|    w paradę -- obezwładnieni przez
|    ten osobliwy widok jakby przez
|    centaura tańczącego walca.
'wchodzą w paradę' - podoba mi się, z tym że niesie jedno znaczenie, które
nijak chyba ma się do treści, bo termin związany z szermierką dochodzi. Ale
i tak. Dwa 'przez' - ot spostrzeżenie, choć dostrzegam celowość.
Całość - podoba mi się, szczególnie wierność formy : )


"Parada" ma dwa podstawowe: krok konia paradny ("sashayed"
dopiero tu się manifestuje, ale dobrze, że jednak
znajduje ekwiwalent) i "wejsc komus w paradę".
O takie podwójne obciążenie znaczeniami "go through
their paces" szło od początku. Ale i trzecie, szermiercze
(metaforycznie) jest tu na miejscu: przecież toczą się
co najmniej dwa pojedynki. Albo i trzy, jesli doliczyć
metarefleksję.

A durgie "przez" potrzebne nie tylko ze względu na wiernosc
("as if by"): tu jest to dodatkowe westchnięcie, pełne
zdziwienia.

Dzięki za komentarz

a_r





Temat: Czemu to wszystko sluzy?


| Nie sądzę, żeby
| jako grupa wykazywali się jakimiś szczególnymi cechami, wbrew malowanemu
| przez WO obrazkowi wyrafinowanego sybaryty sycącego się Makiem jako
| swoją codzienną, dodatkową szczyptą luksusu.

| Sa np. zdecydowanie mniej stechnicyzowani i dlatego nie przemawiaja do nich
| argumenty o stawianiu firewall dla sasiadow czy takich tam innych adminskich
| wynalazkow (bez urazy).

| Zdecydowana większość użytkowników pecetów jest równie mało
| stechnicyzowana. Albo jeszcze mniej, biorąc pod uwage brak tej
| subkulturowej adoracji dla własnej maszyny.

Gdybys sie chwile rozejrzal, to zauwazylbys, ze to adoracja stylu zycia,
ktory akurat nie wymaga posiadania Macintosha, ale za to Macintosh bardzo do
niego pasuje.


Wiesz, dla mnie to właśnie część legendy pracowicie tworzonej przez WO i
nie specjalnie zadjącej się mieć pokrycie w rzeczywistości. Mak jako
"odrobina luksusu". "MacIntosh - jestem tego wart". Świat wyluzowanych,
uśmiechniętych, bezproblemowych ludzi patrzących życzliwie na świat,
potrafiących docenić doskonale wykonaną, cieszącą oko i przyjazną
użytkownikowi technologię. Przy szklaneczce porto.

Sorry, ale przy braku jakiegokolwiek obiektywnego na to spojrzenia, dla
mnie to tylko mity i legendy ludów mórz południowych. Ani makdesant, ani
uwagi np. Januarego nt. MacUserów w Niemczech, ani moje (dość skromne)
obserwacje nieczego takiego nie potwierdzają.


| Z drugiej strony maja inne podejscie do pieniedzy. W
| zyciu sie tak nie nadyskutowalem o pieniadzach jak tutaj. Na prawde nie
| trafiaja do mnie argumenty, ze jedna gra jest za 50 zl a druga za 250 zl, bo
| kupuje moze 3-4 gry w roku i ta roznica w cenie mi nie robi roznicy.

| Sorry, ale tu też bym nie generalizował. Niezależnie od wszystkiego,
| pieniądze _są_ istotne - nie widzę większego sensu w płaceniu pieniędzy,
| z których nic nie mam. Jednak to, że tutaj koszty są podnoszone jako
| argument nie znaczy, że przeciętny użytkownik peceta myśli inaczej niż
| makowiec. Znam osobiście człowieka, który kupując peceta nie był nim
| usatysfakcjonowany, zanim nie wydał 8 000 zł. Ja złożyłbym sobie
| wykopiastą maszynę za najwyżej połowę tej kwoty.

Ale to byly jego pieniadze, jego wybor i jego prawo. I nikt nie powinien mu
z tego powodu zlego slowa powiedziec.


Oczywiście tak. Ale to nie daje podstaw do twierdzenia, że akurat
MacUserzy mają inne podejście do pieniędzy niż pececiarze. To, że ludzie
z pcoa nie lubią niepotrzebnie wydawać pieniędzy, nie znaczy jeszcze, że
nie ma wśród pececiarzy podobnego podejścia do kwestii kosztów jak
Twoje.

[---]


| Więc może umówmy się tak: Ty nie będziesz zachwalał cech osobowości
| MacUserów,
| Ja ich nie zachwalam, ja je tylko akcentuje, bo inaczej sie nie zrozumiemy.
| Sęk w tym, że dla mnie to osobiste przekonanie, nie rzeczywistość. Ani
| Ty, ani ja nie mamy konkretnych danych nt. przeciętnego
| pececiarza/makowca.
Nie do konca. Mysle, ze mozesz duzo powiedziec o przecietnym PeCeUserze,


M-m. Mogę dość dużo powiedzieć o swoich opiniach i obserwacjach. Nie
pretenduję do roli rzecznika Przeciętnego Pececiarza, czymkolwiek takie
dziwo miałoby być.


tak
jak ja o MacUserze.


Ano właśnie, czy na pewno?

[--]]


pozdrawiam

Heidi


--





Temat: kiedy wiêdn± maki - dla WO i nie tylko
On śro, 24 gru 2003 at 10:37 GMT, citizen Piotr Chyliński testified:



| | | To jest w 10.3 per-application, czy nie ma?
| | | Jest. I chyba nie jest "buried", bo umieszczenie tych ustawień w działe
| | | Keyboard wydaje mi się dosyć logicznym rozwiązaniem.
| | Jakimś globalnym dziale Keyboard, czy każda aplikacja ma taki? Dla mnie
| | logiczne jest, że jeśli chcę zmienić sobie np. skróty w Quanta Plus, to
| | mając ją odpaloną wchodzę w menu Ustawienia-Konfiguruj Skróty. Gdybym
| | musiał w celu zmiany skrótów w tej aplikacji wchodzić do Centrum
| | Sterowania
| | uznałbym to za nielogiczne i niewygodne.
| | To rozsądne co piszesz, ale pod warunkiem, źe Quanta Plus posiada
| | Ustawienia-Konfiguruj Skróty. A co, jeżeli nie posiada?
| Wtedy używałaby ustawień globalnych. To chyba oczywiste.
| Czyli raz tak raz owak - gdzie tu konsekwencja?
| Ustawienia lokalne nadpisują globalne. To jest chyba oczywiste.

To i owszem, ale dzielenie tych ustawień na ustawienia z aplikacji lub
ustawienia z systemu już nie jest dla mnie oczywiste. W ten sposób możesz
mieć *dwa różne* zestawy preferencji dla tej samej aplikacji.


Masz ustawenia globalne dla wszystkich aplikacji. Dotyczą one standardowych
akcji typu 'kopiuj', 'wklej', 'zapisz' itd. Jeśli w jakiejś aplikacji chcesz
standardowe przypisanie zmienić, to zmieniasz. Ale jakie dwa różne zestawy?


| To ja wolę tak jak w MacOS X.
| A jak w MacOS X zrobisz, aby dany skrót klawiaturowy miał jakieś
| znaczenie w kilku aplikacjach, a inne w kilku innych?

Już pisałem: ustawienia skrótów klawiaturowych może się odbywać na zasadach
"per application". Nie ma więc problemu, żeby ten sam skrót obsługiwał w
różnych aplikacjach różne funkcje.


Mógłbyś opisać (najlepiej robiąc pare skrinszotów) jak to działa?


| | Zanim to
| | rozwiązanie zaczełoby działać, wszystkie aplikacje musiałyby przejść
| | upgrade.
| Znaczy, w MacOS X w tym dziale Keyboard bez tego upgrade będziesz mógł
| przypisać skrót klawiaturowy do jakiejś akcji, która występuje tylko
| w jednej konkretnej aplikacji?
| Tak.
| Czyli, jeśli masz 50 aplikacji z dziwnymi specyficznymi dla nich akcjami
| (jak np. otwieranie wtyczki do CVS-a albo zamiana trybu wyświetlania
| z RGB na CMYK), to masz tam 1500 tego typu pomieszanych akcji do których
| możesz przypisać skróty?

Tylko i wyłącznie pod warunkiem, że nie pasują Ci skróty domyślne. To się
chyba nie bardzo różni od sytuacji z innych systemów?


Chyba się nie zrozumieliśmy. Jest sobie akcja taka jak np. 'zamień RGB na CMYK'
albo 'odpal wtyczkę CVS'. Wytłumacz mi jaki sens ma ustawianie dla takich akcji
globalnego skrótu dla wszystkich aplikacji? Jaki sens ma zawracanie głowy
takimi akcjami, komuś, kto wprawdzie korzysta z tego samego kompa, ale nie
używa tych aplikacji? Innymi słowy, jaki sens ma ustawianie takie skrótów
gdziekolwiek indziej, niż w indywidualnych ustawieniach tej konkretnej
aplikacji?


| Wiem. Co nie zmienia faktu, że jest to śmieszne, jeśli system dla sybarytów
| potrzebował jakiegoś third party softu do zarządzania skrótami ;-)
Nie tyle system potrzebował, ile użytkownicy ;)


Ale to nie użytkownicy obsługują skróty ;-P

PS. Wesołych Świąt :-)

bart





Temat: kiedy wiêdn± maki - dla WO i nie tylko
On czw, 25 gru 2003 at 20:46 GMT, citizen Piotr Chyliński testified:



| | | To rozsądne co piszesz, ale pod warunkiem, źe Quanta Plus posiada
| | | Ustawienia-Konfiguruj Skróty. A co, jeżeli nie posiada?
| | Wtedy używałaby ustawień globalnych. To chyba oczywiste.
| | Czyli raz tak raz owak - gdzie tu konsekwencja?
| Ustawienia lokalne nadpisują globalne. To jest chyba oczywiste.
| To i owszem, ale dzielenie tych ustawień na ustawienia z aplikacji lub
| ustawienia z systemu już nie jest dla mnie oczywiste. W ten sposób możesz
| mieć .
| Masz ustawenia globalne dla wszystkich aplikacji. Dotyczą one standardowych
| akcji typu 'kopiuj', 'wklej', 'zapisz' itd. Jeśli w jakiejś aplikacji chcesz
| standardowe przypisanie zmienić, to zmieniasz. Ale jakie dwa różne zestawy?

Po prostu, jeżeli masz dwa miejsca, gdzie możesz coś pozmieniać, to istnieje
możliwość stworzenia dwóch zestawów preferencji, a dodatkowo musisz pamiętać
lub sprawdzić, czy dany skrót ustawiłeś tu czy tam.


Przecież zgodnie z tym co piszesz identyczną sytuację masz w MacOS X.
Masz ustawienia dla "All Applications" i ustawienia dla konkretnej.
Jeśli dla tej samej komendy ustawisz różnie w "All Applications"
i w ustawieniach konkretnej aplikacji, to masz straszliwą sytuację,
którą opisałeś jako "*dwa różne* zestawy preferencji dla tej samej
aplikacji".


| | To ja wolę tak jak w MacOS X.
| A jak w MacOS X zrobisz, aby dany skrót klawiaturowy miał jakieś
| znaczenie w kilku aplikacjach, a inne w kilku innych?
| Już pisałem: ustawienia skrótów klawiaturowych może się odbywać na zasadach
| "per application". Nie ma więc problemu, żeby ten sam skrót obsługiwał w
| różnych aplikacjach różne funkcje.
| Mógłbyś opisać (najlepiej robiąc pare skrinszotów) jak to działa?

W System Preferences wchodzisz w "Keyboard & Mouse", a tam w Keyboard
Shortcuts. W dziale "Application Keyboard Shortcuts" wybierasz albo "All
Applications" albo konkretną aplikację (tę trzeba oczywiście wskazać) i
dodajesz skrót klawiaturowy do konkretnej funkcji (Enter the exact name of
the menu command you want to add.). Wszystko.


Trzeba _wpisać_ komendę? Nie można sobie kliknąć na liście? To dobre dla
pryszczatych studenciaków.


| Chyba się nie zrozumieliśmy. Jest sobie akcja taka jak np. 'zamień RGB na
| CMYK'
| albo 'odpal wtyczkę CVS'. Wytłumacz mi jaki sens ma ustawianie dla takich
| akcji globalnego skrótu dla wszystkich aplikacji? Jaki sens ma zawracanie
| głowy
| takimi akcjami, komuś, kto wprawdzie korzysta z tego samego kompa, ale nie
| używa tych aplikacji? Innymi słowy, jaki sens ma ustawianie takie skrótów
| gdziekolwiek indziej, niż w indywidualnych ustawieniach tej konkretnej
| aplikacji?

Dlaczego globalnego skrótu? W tym samym miejscu ustawiasz skróty globalne w
"All Applications" jak i skróty specyficzne dla danej aplikacji.


No właśnie. Co kogoś, kto nie używa np. Photoshopa obchodzi skrót dla
komendy "zamień RGB na CMYK"?


Na dodatek
są to preferencje przypisane do danego użytkownika, więc inne osoby mogą to
sobie ustawić po swojemu.


To chyba oczywiste.


| Wiem. Co nie zmienia faktu, że jest to śmieszne, jeśli system dla sybarytów
| potrzebował jakiegoś third party softu do zarządzania skrótami ;-)
| Nie tyle system potrzebował, ile użytkownicy ;)
| Ale to nie użytkownicy obsługują skróty ;-P

No, ale użytkownikom jest raczej wszystko jedno co obsługuje skróty, o ile
to działa.


Właśnie. O ile to działa. Patrząc np. na Polonizator widać, że third party
software sprawia mnóstwo problemów.

bart





Temat: iPod-jednorazowka ?
On czw, 26 lut 2004 at 08:10 GMT, citizen Piotr Chyli ński testified:
[... "mac dla sybarytów" ...]


| Ja traktuję jako jedną z wielu iBzdur, które można wykorzystać w
| dyskusjach przeciwko MacFanatykom.

Spróbuj jednak zrozumieć, że powtarzając ją tak często, przyczyniasz się
do jej popularyzacji.


E tam..


BTW, uważasz mnie za macfanatyka?


Nie. Uważam Cię za zwolennika Apple'a.


| A używanie iPoda sprowadza się wyłącznie do obsługi baterii? Bart, nie
| wygłupiaj się, proszę.
| A można używać iPoda nie używając baterii?

Ale czy to powoduje, że właśnie wokół baterii kręci się życie
użytkowników iPodów? To jakaś kosmiczna bzdura i szukanie dziury w
całym. Porównaj to racze do wymogu stosowania odpowiedniej benzyny w
samochodzie. Czy to, powoduje znaczące utrudnienie w jego używaniu?


Gdyby się okazało, że należy tankować nie częściej niż raz w tygodniu
i tylko do pełna, to tak -- powodowałoby to znaczące utrudnienie.


| Aha, dlatego za każdym razem piszę 'rzekomo', 'niby' albo 'wg WO'.
| (kolejność wg wiarygodności od największej do najmniejszej).
| Ale robisz to trochę zbyt często, by nie dało to do myślenia.
| A co jest dziwnego w używaniu argumentów zwolenników danej platformy
| przeciwko nim?

Może to, że zwolennicy danej platformy nie są tworem jednolitym


Na szczęście. 2 mln WO na świecie, to byłaby okropność ;-P


i narażasz się na śmieszność?


Okropne ;-P


| Płyty główne tylko do swoich komputerów? Tak, właśnie tak jest.
| Markowi producentci używają standardowych z co najwyżej drobnymi
| modyfikacjami.
| Hm, tak? IBM nie jest markowym producentem?
| Desktopy robi z płytami głównymi robionymi przez nich?
| Czy może są to seryjne płyty z drobnymi modyfikacjami?

Hm, pewnie są to płyty seryjne, bo nie sądzę, żeby to była manufakturka,
ale faktem jest, że owe płyty pasują tylko do oryginalnych obudów -
przynajmniej w tych maszynkach IBM, z którymi mam do czynienia.


Ale zdajesz sobie sprawę, że płyta XYZ3248 przykrojona tak, aby pasowała
do konkretnej obudowy nadal w dużej mierze pozostaje płytą XYZ3248.


| ATA w Xserve.
| A czy te komputery były produkowane w tym samym czasie? Bo coś mi się
| wydaje, że kiedy w desktopach było SCSI, to w serwerach również było ono
| montowane.
| Kiedy w desktopach było SCSI, to serwerów Apple w ogóle nie produkował.

Doprawdy? :D


A niby jakie? Chyba nie narazisz się na śmieszność nazywając PowerMaca
serwerem. Tożto nawet do szafy 19" nie pasowało.


| Cyfrowy aparat ratuje życie i zależy od niego bezpieczeńtwo narodowe?
| Cyfrowy aparat jest często narzędziem pracy
| Znacznie częściej nie jest, szczególnie taki średniej klasy.

Co nie zmienia faktu, że jednak bywa.


Na tyle rzadko, że nie jest to szczególnie istnotne przy jego projektowaniu.


| i specyfika fotografii
| często wiąże się z ulotnością chwili - nie ma czasu na ładowanie, a
| nawet czasem czas potrzebny na wymianę akumulatora to już zbyt długo.
| Akumulator można wymienić wcześniej. Można wziąć zapasowy.
| A co możesz zrobić, jeśli chcesz przez 10h słuchać iPoda?

Nic. Po prostu jeżeli mam potrzebę słuchania muzyki przez 10 godzin i
nie mam przy tym dostępu do prądu (zastanawiam się, swoją drogą, jaka to
by mogła być sytuacja, bo w środkach komunikacji, typu samolot, samochód
czy pociąg gniazdka prądowe są) to nie kupuję iPoda, bo to nie jest
sprzęt spełniający moje wymagania. Tylko - hm - ilu ludzi, którzy
mieszczą się w grupie odbiorców tego typu sprzętu, stawia wobec niego
takie wymagania? Kiedy ostatni raz byłeś pozbawiony dostępu do prądu
przez 10 godzin?


Np. na pustyni Wadi Rum ;-)


| | Więc może przestań od nich wymagać rozwiązań
| | rodem ze sprzętu profi.
| Komórka za 1zł to sprzęt profi?
| Telefon komórkowy to nie jest odtwarzacz MP3.
| Czasem jest i odtwarzaczem MP3. Tak czy inaczej, czy komórka za 1 zł
| jest sprzętem profesjonalnym?

Pod względem wymagań owszem, bo od możliwości komunikacji może zależeć
czyjeś zdrowie i życie. Aczkolwiek rozważ inną kwestię - czy
wymienialność akumulatora w komórkach jest wykorzystywaną funkcją? Jak
często zdarza Ci się nosić w kieszeni zapasowy akumulator do telefonu?


Nie zdarza mi się, bo mam Nokię 6310i, w której akumulator starcza na
17 dni standby.


Jak często zdarzyło Ci się wymienić akumulator w telefonie zanim
wymieniłeś cały telefon?


Mnie nie, paru osobom które znam tak.


| A iPod tak działa? Co jeszcze wymyślisz?
| Zgubiłeś wątek. Zintegrowane płyty tak działają. Używasz modemu - obciąża
| procesor, używasz karty dźwiękowej - obciąża procesor, używasz grafiki 3D -
| obciąża procesor i szynę. W pewnym momencie masz tak obciążony system, że
| możesz stanąć przed wyborem gierka albo modem. Oczywiście jeśli zamiast
| zintegrowane winmodemu masz modem, zamiast windźwięku porządną kartę
| dźwiękową, porządną kartę graficzną z GPU i VRAM, to takiego problemu
| w ogóle nie ma.
Bart, zwrócę tylko Twoją uwagę na fakt, że modem zintegrowany to nie
koniecznie winmodem etc.


A możesz podać przykład płyty głównej ze zintegrowanym modemem,
który nie byłby softmodemem?
Np. w moim notebooku mam zintegrowany modem. Softmodem oczywiście.

bart